Sterowiec „Latający Yser”, dumna jednostka nowej generacji, wyruszył z portu w Winlandii, zmierzając ku odległej Wandii. Na pokładzie znajdowali się przedstawiciele wyższych sfer, uczeni, wynalazcy, podróżnicy, artyści i kilku śmiałków zbyt ciekawych świata, by odmówić takiej przygody.
Lot przebiegał spokojnie, aż do chwili, gdy na horyzoncie pojawiła się burza, której nie odnotowały żadne eteryczne mapy pogodowe. Wicher zerwał się nagle, błyskawice rozdarły niebo, a precyzyjne mechanizmy sterowca zawodziły jeden po drugim.
Potem zapadła ciemność.
Teraz budzicie się na plaży. Wokół panuje chaos: ranni krzyczą z bólu, fragmenty okrętu płoną na piasku, a jakaś kobieta rozpaczliwie woła swoje dziecko. Powietrze pachnie ozonem i spalenizną. Za waszymi plecami rozciąga się nieskończony ocean, a przed wami - zielona, nieznana wyspa.
W głowie kłębią się tysiące pytań: co się stało, gdzie jesteście, dlaczego burza pojawiła się znikąd?
Ale to nie czas na pytania. Teraz trzeba działać.
Trzeba ocalić, co się da, i spróbować przetrwać nim odkryjecie, czym naprawdę jest ta wyspa.